Antykorozja w praktyce

Autor: Redakcja pwps.eu | 2019-10-14

 

Temat zabezpieczeń antykorozyjnych pojawia się na naszym portalu coraz częściej. W branży konstrukcji stalowych jest to niewątpliwie jeden z bardziej interesujących i jednocześnie problematycznych obszarów. Chcąc spojrzeć na temat szerzej zaprosiliśmy do wywiadu Wojciecha Taranczewskiego inspektora FROSIO i NACE, który spędził na budowach i malarniach długie lata.

 

Red: Jaka jest obecnie świadomość wytwórców konstrukcji stalowych w zakresie zabezpieczeń antykorozyjnych?

 

WT: Coraz większa. Obserwuję tę zmianę świadomości od kilkunastu lat. Na początku mojej pracy  można było spotkać "specyfikacje" dotyczące malowania, które zapisano na kartce Post-It. Zawierały one informacje na temat nazwy farby, oczekiwanej grubości powłoki i terminu wykonania. To wszystko. Dziś zarówno klienci jak i wytwórcy konstrukcji stalowych mają coraz większą świadomość jak wielką rolę odgrywają prawidłowo zaprojektowana konstrukcja oraz prawidłowo wykonane zabezpieczenie antykorozyjne. Począwszy od oszczędności na malarni, poprzez możliwość i łatwość wykonania drobnych poprawek na budowie oraz zabezpieczenie styków montażowych a na braku reklamacji kończąc.

Wspomnieć też należy coraz lepszą komunikację (według mnie kluczowy element współpracy) pomiędzy inspektorem odbierającym prace a wykonawcą. Zwiększająca się stopniowo dostępność szkoleń powoduje, że na stanowiskach decyzyjnych zasiadają osoby coraz bardziej świadome wagi zabezpieczeń antykorozyjnych i o coraz większym zasobie wiedzy.

Świadomość wzrasta też w środowisku projektantów. Na konstrukcjach coraz rzadziej obserwujemy tzw. pułapki korozyjne czyli miejsca których odpowiednie zabezpieczenie jest utrudnione lub niemożliwe. Są to obszary których usytuowanie i kształt wpływają na gromadzenie się wody i  zanieczyszczeń (np. brudu, piasku, wody, liści), ale również takie, gdzie nie jest możliwe odpowiednie przygotowanie podłoża (właściwa obróbka spoin, dokładne czyszczenie i kontrolowana aplikacja farb). Od lat problem ten podnoszony jest na różnego rodzaju konferencjach i daje się odczuć stopniową poprawę.

Kolejnym przykładem wzrostu świadomości może być też ścisła współpraca technologów firmy wykonawczej z dostawcami farb. Dzięki wymianie informacji i zaufaniu możliwe jest zaprojektowanie systemu antykorozyjnego, który będzie chronił konstrukcję przez cały czas założonego okresu trwałości.

 

Red: W jakich obszarach najczęściej występuje niezrozumienie pomiędzy wymaganiami zamawiającego  a wytwórcą?


WT: Rozbieżności bardzo często pojawiają się w momencie odbioru końcowego. Często dla zamawiającego najważniejszą rolę odgrywają dwa parametry: grubość oraz wygląd powłoki. Mają one oczywiście duże znaczenie, jednak moim zdaniem kluczowe są odbiory podłoża (czystość i klasa wykonania spoin), monitorowanie warunków klimatycznych podczas aplikacji każdej z warstw oraz grubości poszczególnych powłok. Odbiór finalny po aplikacji warstwy nawierzchniowej jest potrzebny jednak trudno wtedy ocenić rzeczywisty stan całości powłoki antykorozyjnej.

Ponadto często pojawiają się rozbieżności wynikające z braku szczegółowych zapisów dotyczących odbiorów. W antykorozji podobnie jak w innych technicznych dziedzinach posługiwanie się normami jako odnośnikami oczekiwanego standardu znacznie ułatwia prace. Wyklucza możliwości dyskutowania, czy coś jest wykonane "ładnie" lub "dobrze" - prace mogą być wykonane zgodnie z normą i wtedy należy produkt odebrać, albo nie i wtedy należy dokonać niezbędnych napraw. Szczegółowe sprecyzowanie wymagań, dokładna dokumentacja zawierająca Specyfikację (co należy zrobić?) przekazaną przez Klienta oraz Program Zapewnienia Jakości (jak należy to zrobić?) przygotowane przez Wykonawcę bardzo ułatwiają zadanie. Jeśli dodatkowo dokumentacja jest tworzona przy współpracy z dostawcą farb całość jest spójna i faktycznie przyczynia się do przyspieszenia prac odbiorowych. Inspektor wie dokładnie jaka jest jego rola, kiedy ma działać i jakie czynności wykonać.

 

Red: Najczęściej jakich kompetencji brakuje osobom odpowiedzialnym za spełnienie wymagań zabezpieczeń antykorozyjnych?

 

WT: Moim zdaniem w pracy inspektora kluczowe jest doświadczenie. Podobne podejście obserwujemy w certyfikacji FROSIO. Kurs dostępny jest dla każdego, ale po zdanym egzaminie trzeba udowodnić swoje kompetencje, żeby dostać się na odpowiedni poziom. Inspektorzy, którzy dopiero zaczynają pracę wykonują inspekcje pod nadzorem bardziej doświadczonych koleżanek i kolegów. Dopiero pięcioletnie doświadczenie pozwala na samodzielne dokonywanie inspekcji.

Aplikacja systemu antykorozyjnego to końcowy etap produkcji konstrukcji stalowej. Ze względów estetycznych to w jaki sposób pomalowano odbierane elementy przykuwa uwagę inspektorów odbierających i faktycznie przyczynia się do "sprzedania" konstrukcji. Ale sam wygląd powłoki to nie wszystko. Nawet jeśli elementy wyglądają dobrze nie znaczy to, że system antykorozyjny został zaaplikowany poprawnie. Niewłaściwie przygotowane podłoże, pozostawione rozpryski spawalnicze, brak wyprawek, itd. mogą bardzo szybko przyczynić się do wystąpienia korozji. Często jednak dużą wagę przykłada się do spoin, obmiaru, ważenia elementów. Antykorozja jest pomijana i odbiory wykonywane są "przy okazji" przez spawalników, elektryków, hydraulików. Ludzie ci mają często doświadczenie w wykonywaniu swoich inspekcji, niejednokrotnie dysponują pewną wiedzą z zakresu antykorozji jednak nie potrafią wdrożyć jej podczas odbioru. Skutkuje to często szukaniem dziury w całym i powoduje niepotrzebne napięcia na linii Wykonawca - Klient.

 

Red: Jak wygląda praca inspektora nadzoru ds. zabezpieczeń antykorozyjnych? 

 

WT: Funkcją inspektora ds. zabezpieczeń antykorozyjnych jest weryfikowanie czy prace są prowadzone zgodnie z przyjętą technologią. Dla mnie podstawą jest dbałość o to, żeby być zawsze przygotowanym do inspekcji. Pierwszym krokiem jest za każdym razem dokładne zaznajomienie się z dokumentacją oraz sprostowanie ewentualnych niejasności. Wszystkie czynności jakie wykonuję podążają za specyfikacją i są jedynie weryfikacją robót prowadzonych przez Wykonawcę. Każdy z punktów kontrolnych (dobrym przykładem jest tabela nr 3 ze standardu Norsok M-501), które trzeba sprawdzić powinien mieć jasno określone kryteria odbioru (np. czystość podłoża, warunki klimatyczne, pomiary grubości powłoki suchej), normę według której należy badanie przeprowadzić oraz konsekwencje ich nie spełnienia. Jeśli dany odcinek jest zgodny z wymaganiami możliwe jest pozytywne odebranie i przejście do dalszych prac.

Aktywność na hali czy budowie to jedynie część pracy inspektora. Każdy z nas bardzo dużo czasu spędza przed komputerem. Wszystkie czynności i odbiory należy raportować. Dobra dokumentacja zawiera również szczegółowe raporty fotograficzne. Trzeba zatem dobre zdjęcia wykonać a następnie obrobić. Ponadto inspektorzy niezależni, do których się zaliczam opracowują również technologie, specyfikacje, programy zapewnienia jakości oraz wszelką dokumentację jaka potrzeba jest klientom do wykonywania prac. To również ważna część naszej pracy. Uważam, że mając doświadczenie praktyczne inspektorzy tworzą bardzo dobrą dokumentację. Dobrą to znaczy taką, którą można potem łatwo wprowadzić w życie.

Dla mnie bardzo ważnym elementem współpracy w każdym z obszarów jest wspomniana wcześniej komunikacja. Z tego powodu od kilku lat prowadzę również szkolenia. Moim głównym celem jaki sobie stawiam, oprócz dzielenia się wiedzą, jest umiejętność rozmowy uczestników moich szkoleń z inspektorami. Chciałbym, żeby po ukończonym szkoleniu rozumieli oni jaka jest rola inspektora prac antykorozyjnych, potrafili rozmawiać tym samym językiem oraz rozumieli sens wykonywania poszczególnych czynności odbiorowych.

 



Zobacz również

Elektroda - 3/4 cala 1000A 9kg

czytaj więcej

Czy jest już kryzys ?

czytaj więcej

Rynek stali nierdzewnej - perspektywy

czytaj więcej

ASME - webinarium

czytaj więcej